Posty

Pętla ziemięcicka.

Obraz
24 czerwca 2010. Krótka przejażdżka rowerowa, mały wyskok za miasto. Do Żernik, Szałszy, Ziemięcic i Czechowic. Okraszona widokiem na masyw Góry Świętej Anny. Kąpielisko w Czechowicach.  Dziś jeszcze ciche, za dwa dni, gdy będą już wakacje, pewnie będzie tu ciasno i gwarno. Widok z Czechowic na Górę Świętej Anny.

Rowerem do urny.

Obraz
20 czerwca 2010. Niedzielny wyjazd rowerowy, który można by krótko określić: "rowerem do urny". Zabrzmiało groźnie. Na szczęście była to urna wyborcza a nie ta przeznaczona na doczesne resztki kolarza. Tak już ostatnio mamy z wyborami prezydenckimi że karteczki wrzucamy do skrzynek wszędzie tylko nie w Gliwicach. Jeśli idzie o wynik głosowania różnicy to nie robi najmniejszej a jest po prostu ... weselej. Tym razem w wyborczą niedzielę wybraliśmy się na krótką wycieczkę rowerową a obywatelski obowiązek spełniliśmy w Świetlicy Wiejskiej w Leboszowicach. Wracając do Gliwic udało się nam zwiedzić kościół w Żernicy. Dotąd nigdy nie byliśmy w środku a to za sprawą tego że kościół dopiero od niedawna jest udostępniany dla zwiedzających i to tylko w okresie letnim i w niedzielne popołudnia. Dotychczas zawsze bywałem w Żernicy w tygodniu, w najlepszym razie w sobotę, więc nie byłem w stanie zwiedzić kościoła w środku. Cały kościół jest po gruntownej renowacji, odnowiony zosta...

Do Łączy i spowrotem. Dokładnie spowrotem.

Dzisiejszego dnia zrobiłem trasę jakiej dawno już nie popełniłem. Pojechałem do Łączy na rowerku. Przez Rachowice, jak ostatnio najczęściej zresztą. I co tym dziwnego? Wróciłem do domu ... dokładnie tą samą trasą . Szkoda gadać, chyba się starzeję.

Fokarium w Helu.

Obraz
Wrzesień 2008. Niejako dla porządku pragnę odnotować ten fakt na blogu. Tak więc piszę... Przy okazji zdobycia niebotycznej Góry Szwedów na Półwyspie Helskim miałem okazję odwiedzić tamtejsze Fokarium. Dzięki niezbyt pięknej pogodzie tłumów ludzkich na szczęście nie było więc wizyta w tym totalnie komercyjnym miejscu była w miarę przyjemna. Oczywiście znajdą się tacy, którzy oburzą się na moje kategoryczne określenie tego miejsca i przyrównanie go do pierwszego lepszego disneylandu ale ja będę obstawał przy swoim zdaniu. A na pierwszy przykład podam choćby sposób pobierania opłat i regulacji ruchu zwiedzających na wejściu. Takie ładne "kołowrotki" to chyba tylko w rzeźni... Więcej o helskim fokarium możesz przeczytać na stronie www Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego .

"Każdemu jego Everest " - Góra Szwedów (19 m n.p.m.)

Obraz
Wrzesień 2008 Drugą górą "zdobytą" podczas mojego epizodu gdańskiego była Góra Szwedów na Helu. Góra, której oszałamiająca wysokość sięga ... tak sięga... 19 metrów ponad poziom morza. Szok! Oczywiście Góra Szwedów to tylko jedna z wielu atrakcji na Helu, wcale nie najważniejsza, być może tylko przeze mnie zauważona gdy inni bez żalu ją mijają. Ale mogę powiedzieć sobie że zdobyłem szczyt. I było to pod paroma względami szczególne wejście: Góra Szwedów jest najniższą górą jaką zdobyłem! Wiodąca dotąd pod tym względem prym, Kawcza Góra na Wolinie jest wyższa o 7 metrów. Oczywiście za pełnoprawny, choć niski, szczyt uznaję coś co jest oznaczone na popularnych mapach zarówno nazwą jak i kotą wysokościową, By zdobyć Górę Szwedów odbyłem podróż która w sumie składała się z dwóch lotów samolotem i jednego rejsu statkiem - choć to brzmi nieprawdopodobnie to było tak w istocie. Tak więc proszę się ze mnie nie śmiać :-) ... zresztą, by nie było zbyt łatwo z tym podejśc...