Posty

Północnym skrajem GOP.

Obraz
Północnym skrajem GOP. Trochę nieoczekiwana trasa rowerowa w stronę Jury. Do właściwej Jury wprawdzie nie dojechałem ale zostało niewiele. A krajobraz i przyroda już tak trochę Jurą zapachniały. W sumie wyszedłem z domu nie będąc pewnym gdzie pojadę. Skończyłem w Sikorce. Trasa: Gliwice - Mikulczyce - Rokitnica - Stolarzowice - Radzionków - Kozłowa Góra - Wymysłów - Siemonia - Twardowice - Przeczyce - Trzebiesławice - Dąbrowa Górnicza Sikorka (PKP). Zbiornik Kozłowa Góra. Zapora w Kozłowej Górze Bunkier pozorno bojowy w Wymysłowie Widok w stronę lotniska w Pyrzowicach z okolic Sadowia. Kościół w Targoszycach.

Obrazki z lasu - Brzezinka i Bargłówka

Obraz
Obrazki z jesiennego lasu. Brzezinka koło Gliwic i Bargłówka.

Wieczorny przejazd przez Gross Rauden.

Obraz
Wieczorny, właściwie już nocny przejazd przez Rudy. Przejazd samochodem, nie rowerem, bez przesady. Zatrzymałem się na parkingu pod kościołem. Na chwilę, na dwa zdjęcia telefonem.

Małgorzata Szejnert "Czarny ogród".

Obraz
Bajka o osiedlu Gieschewald. Bajka o pięknych czasach budowania nowego świata i nowego życia. O starym Górnym Śląsku. Ale czy bajka prawdziwa? Wspomnienia zawsze są piękne, piękniejsze niż teraźniejszość. Książka opisuje historię dzielnicy Giszowiec w Katowicach. Podaje wiele faktów, pada wiele nazwisk i dat. Im jednak geograficznie dalej od Gieschewaldu tym łatwiej o proste pomyłki. Rudy to Gross Rauden a nie Raudenz, Lazne Jesenik to Freiwaldau a nie Grafenberg. Czy warto przeczytać? Zdecydowanie tak. Mnie ta lektura wewnętrznie zmusza do odwiedzenia tych miejsc, do przepatrzenia i zbadania górnośląskich patronackich osiedli robotniczych. A jest takowych kilka. ”Nagromadzenie wiedzy, obfitość faktów i całego gąszczu pogranicznych losów ludzi - a zwłaszcza talent autorki - zapierają dech. Książka pani Szejnert da się przyrównać do olbrzymiego meteorytu, który spadł na naszą ziemię. To z całą pewnością „dzieło życia” autorki. Dla mnie to arcydzieło w zbiorze śląskiej tematyk...

Siedlung Borsigwerk.

Obraz
Mała inwentaryzacja w jednym z mieszkań, szybka robótka projektowa. Przy okazji krótka wizyta w miejscu gdzie rodziła się potęga górnośląskiego przemysłu. Stare robotnicze osiedle, kiedyś nowoczesne i niemal wzorcowe, dziś przytłaczające nędzą i zaniedbaniem. Coś wprawdzie drgnęło za sprawą unijnych pieniędzy. Właśnie trwa remont ulic, niektóre zabytkowe domy mają już wyremontowane dachy. Ogólnie jednak osiedle nie wygląda zachęcająco, choć jest to w sumie historyczna, ale także architektoniczna i urbanistyczna perełka. Równo wytyczone ulice, przy nich domy mieszkalne, w górnej części bogatsze i obszerniejsze dla kopalnianych urzędników, prostsze i skromniejsze w dolnej, opadającej ku Bytomce części osiedla, przeznaczone dla robotników. Jeszcze dziś robi wrażenie dawny rozmach. Niemal godny czasów zdecydowanie późniejszych, socjalistycznych. Tak właśnie, socjalistycznych. Ale to mylące bo socjalizm dwudziestego wieku doprowadził te osiedle tylko do upadku i społecznej ruiny. Sprowokow...