Posty

Wspomnienie ciepłej jesieni.

Obraz
Zimno i zimno. Jakoś brakuje ciepłego słońca grzejącego plecy. Eeech. Tak dla przypomnienia i podrażnienia kilka fotek z kolorowych, jesiennych Beskidów. Krawców Wierch i okolice, 4 października roku 2009. Mnie tam nie było! Ale był mój aparat fotograficzny a mój syn go godnie używał.

Zdarzyło mi się tej zimy wybrać na biegówki.

Obraz
Tak! Zdarzyło mi się wybrać na narty biegowe! Początek zimy wyglądał dość wiosennie ale w końcu się rozkręciło, nawet tak całkiem bardzo, szczególnie jeśli idzie o temperaturę. Śniegu jak nasypało tak leży już prawie dwa miesiące (z małą przerwą na Boże narodzenie i Sylwestra). A skoro śnieg to i narty, choć w takiej wersji bez tej całej popkultury wyciągowo-orczykowo-kolejkowej. Brzezinka: Łącza: PS: Tak ze dwa dni przed Sylwestrem 2009 byłem także na krótkim, rowerowym rekonesansie na polach Kozłowa i Karłowca... ale aparatu nie miałem ze sobą i fotek nie mogę żadnych pokazać.

Pomnik Juliusza Rogera na zimowo.

Obraz
W styczniu mrozy męczyły nas wszystkich dość mocno. Na dodatek aura była niezbyt słoneczna. Nadszedł w końcu luty i od razu zrobił mocne wejście. Poniedziałek, pierwszy dzień miesiąca, słońce, lampa wręcz. Korzystając z chwili przerwy w pracy, którą to przerwę jako "samozatrudniony" we własnej, osobistej firmie wyznaczam sobie sam wtedy kiedy mi najlepiej pasuje czyli jak jest słoneczko, wyruszam na krótki rekonesans w okoliczne lasy. Tym razem pieszo na nogach: na rower jakoś tak wydaje mi się śniegu może być zbyt dużo a do biegówek z racji "ciulowatości" mojego sprzętu nabrałem lekkiej niechęci. Postanawiam rozeznać drogę z Kozłowa do pomnika Juliusza Rogera. Sam pomnik to dla mnie nic nowego, ale w zimie zapewne wygląda całkiem inaczej niźli latem. I nie zawiodłem się: wygląda inaczej, przynajmniej jego otoczenie. Moje letnie wspomnienia zderzyły się z twardą rzeczywistością prac zrywkowych... PS Jeśli chcecie zobaczyć tenże pomniczek w scenerii letniej to zapras...

Gross Rauden Classic.

Obraz
Wrzesień 2009 Pogoda jak żyleta, słonko świeci, żal siedzieć w domu. Jedziemy do Rud Raciborskich naszą klasyczną niemal już trasą: przez Ostropę, Leboszowice, Stanice do Rud a z powrotem przez Brantołkę, Magdalenkę, Stanicę Myśliwską w Łączy i Rachowice. Razem nazbierało się 74 kilometry. Rankiem gdy wyjeżdżaliśmy na termometrach było 3 stopnie Celsjusza. W południe słonko paliło całkiem przyzwoicie.

Wycieczka kajakowa na Bielawę.

Obraz
Lipiec 2009 Jezioro Drawsko jest dość poszarpane: wiele wąskich i długich zatok a na środku wyspa. Wyspa Bielawa. Bezludna. Planowaliśmy popłynąć kajakami na Bielawę przez całe dwa tygodnie naszego pobytu w Wajku. Ciągle coś nam przeszkadzało, w końcu zaczęło robić się ciasno z czasem. Popłynęliśmy na Bielawę w bodaj ostatnim możliwym terminie niemal przed samym powrotem do domu. Pogoda nam nie sprzyjała, ciągle zanosiło się przelotnymi deszczykami ale zmogliśmy to i dotarliśmy do wyspy. Najpierw jednak odwiedzając kolonię kormoranów - co ze względu na oczywisty i przewidywalny smród guana lepiej było zrobić przed posiłkiem na Bielawie. W drodze powrotnej, w czasie krótkiego rekonesansu w Zatoce Henrykowskiej dopadł nas deszcz. Daliśmy całą naprzód i w strugach deszczu dotarliśmy do przystani. Mokrzy ale zadowoleni że Bielawa nas nie pokonała... Bielawa (niem. Kalkwerder) - wyspa w Polsce, w woj. zachodniopomorskim, w pow. drawskim położona na Jeziorze Drawsko. Jest ona największa na ...