Posty

Łącza na mokro.

Obraz
Lato 2007 Krótka notka z krótkiej przejażdżki do Łączy. Pogoda tym razem była deszczowa, chmurna i wilgotna. Z Gliwic przez Brzezinkę i Bojszów do "Stanicy Mysliwskiej" w Łączy. Powrót do bólu (tyłka) standardowy przez Rachowice i Łany Wielkie. Dystans około 45 kilometrów. Z atrakcji wycieczki należy wspomnieć dość osobliwy, jak na obecne czasy, pomnik w Brzezince. Obelisk. Tak! To zdjęcie zostało zrobione w czerwcu 2007 roku! W Brzezince koło Gliwic! W czasach gdy w sejmie powstaje ustawa nakazująca usunięcie symboli komunizmu z pomników, ulic ... i Bóg wie z czego! Obelisk jest poświęcony żołnierzom radzieckim którzy zostali w tym miejscu pochowani w czasie II Wojny Światowej. Napis na płycie jednak nie wyjaśnia całkowicie okoliczności ich śmierci. Słowo "polegli" sugeruje że żołnierze ci zginęli w walce lecz nie jest to prawda bowiem ludzie ci zmarli z wycieńczenia, chorób i głodu w kozłowskim obozie jenieckim. Obóz w Kozłowie będący częścią Stalagu VIIIB Teschen...

Szpanweg.

Obraz
Lato 2007 No i nadszedł weekend. Wypada gdzieś się wyrwać, choćby na rower, choćby w niedzielę. Ostatnie moje wyjazdy jakieś takie coraz krótsze, z tygodnia na tydzień dystans coraz mniejszy - czas to przełamać. Wyjeżdżam z Gliwic przez Żernicę i Nieborowice do Wilczy. Chciałem ustrzelić zdjątko zabytkowemu kościółkowi ale ludzie i samochody wokół mnie odstręczyły. Światło w samo południe też nie jest najciekawsze. Krótki odpoczynek cieniu drzew i jadę dalej do Ochojca. Przed Ochojcem wjeżdżam w lasy, za Ochojcem mam to co chyba najwspanialsze w dniu dzisiejszym: długi zjazd leśną drogą do Rud. Z Rud wyjeżdżam klasycznie przez Brantołkę, mijam Świętą Magdalenkę nawet na nią nie patrząc - w ostatnim miesiącu byłem tu ze cztery razy. Do Łączy dojeżdżam drogą zwaną Szpanweg. Wiedzie ona częściowo przez pożarzyska, pokonuje łagodne wzniesienia by w końcu dotrzeć do najwyższego w okolicy punktu, gdzie postawiono wysoką żelbetową wieżę obserwacyjną. Docierając do Łączy wjeżdżam wprost na ...

Leśne drogi między Tworogiem a Koszęcinem.

Obraz
Lato 2006 Ta wycieczka to w sumie decyzja chwili. Wyjechałem dopiero po południu. gdy udało mi się uporać z zaplanowanymi pracami domowymi. Samochodem do Tworoga. Zostawiłem auto pod kościołem, kupiłem półtoralitrową butelkę wody mineralnej i w drogę! Przez Koty do przysiółka Wesoła i dalej leśną, piaszczystą drogą do Żyłki i Kokotka. Z Kokotka przejechałem do małej, położonej w środku lasu osady Piłka. Po małym odpoczynku pojechałem do Koszęcina. W Koszęcinie porzuciłem leśne dukty i asfaltem przez Brusiek wróciłem do Tworoga. Szosa z Bruśka do Tworoga prosta jak strzelił, troszkę nudnawa. Razem było tego jakieś 45 kilometrów.

Wycieczka do Łubowic.

Obraz
Lato 2006 Tym razem troszkę dalej od domu. Korzystając z wolnego dnia podwożę się z rowerem do Rud Raciborskich. Wyjeżdżam ze wsi przez Brantołkę - czyli jak zazwyczaj. Kieruję się do Kuźni Raciborskiej, dojeżdżam doń leśnymi drogami przez pożarzyska. Z Kuźni do Nędzy i dalej w kierunku przeprawy promowej przez Odrę w Grzegorzowicach. Za Nędzą wjeżdżam w płaski krajobraz dawnych terenów zalewowych Odry. Prom w Grzegorzowicach jest niewielki i działa od przypadku do przypadku czyli jak się nazbiera dość chętnych do przeprawy. Czekając na rejs z niepokojem patrzę w niebo, coraz to bardziej ciemne i rozświetlane błyskawicami nad wysokim, zachodnim brzegiem pradoliny Odry. Rozglądam się po okolicy w poszukiwaniu jakiegoś skrawka dachu - nic nie ma. W końcu pojawia się obsługa promu, Wchodzę na pokład gdy zaczyna już lekko kropić deszczyk. Odra ma w tym miejscu może jakieś 30 metrów szerokości, prom płynie z jednego brzegu na drugi jakąś minutę. Gdy byliśmy na środku rzeki lunęło jak z cebr...

Rudy Raciborskie czyli piwko na Brantołce.

Obraz
Lato 2006 Pogoda niespecjalna, wypada tylko mieć nadzieję że nie będzie padać. Trasa oklepana, w końcu to jeden z wielu wyjazdów do Rud Raciborskich. Większość wariantów juz przerobiona. Tym razem jedziemy przez Smolnicę, Trachy i dalej asfaltem przez Bargłówkę i Przerycie. Powrót lasami, przez Magdalenkę do Tworoga Małego i dalej przez Sośnicowice do Gliwic. W Brantołce spadł deszcz, niezbyt moze ulewny ale jednak zimny i nieprzyjemny. Ale co tam... Przesiedzielismy ten niesprzyjający czas w barze "Pod Lipami" w Brantołce. Piwko w "Unter den Linden"... fajna rzecz. Cała trasa wycieczki to 57 kilometrów. PS: Fotki zostały zrobione na negatywie Ilford Pan 400 - to moje pierwsze próby z tym materiałem po zniknięciu z rynku agfowskich apx-ów. No cóż... pierwsze koty za płoty... narazie uczymy się.