Posty

Dziwne obrazki z okolic Szyndzielni.

Obraz
Bardzo dawno temu. W ubiegłym, dwudziestym wieku. Można rzec: sto lat temu! Dziś nic już się nie zgadza... Fototechnika: skanowane stare slajdy, enerdowskie ORWO. Kto wie co to znaczy: ORWO? Kto wie co to znaczy: "enerdowskie"? No, kto..? SST na Karkoszczonce. Dziś prywatna "Chata Wuja Toma". Dziś wokół chaty wszystko zabudowane Skrzyczne - jeszcze bez masztu telekomunikacyjnego. Widok z Karkoszczonki. Błatnia - SST "Wysoki Zamek".  Chatka poszła z dymem w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie została odbudowana.

Karkoszczonka. Zimowy weekend.

Obraz
Kolejny archiwalny wpis. Dla potomności, by nie uległ całkowitemu zapomnieniu. Karkoszczonka. 3 lutego 2008 roku. Weekendowy wypad do Chaty Wuja Toma na Przełęczy Karkoszczonka, między Szczyrkiem a Brenną. Biała zima, ładne słońce, piękne widoki. Wycieczka na Klimczok. Przełęcz Karkoszczonka (729 m n.p.m.) - głęboka przełęcz w głównym grzbiecie Beskidu Śląskiego, między Beskidem (860 m n.p.m.) na południu a Trzema Kopcami (1082 m n.p.m.) na północy. Jeśli pominąć Bramę Wilkowicką, jest Karkoszczonka najniższym punktem w wododziale Wisły (tu: Brennicy) i Soły (tu: Żylicy) na terenie Beskidu Śląskiego. Tym samym jest najniższym i najwygodniejszym przejściem między Szczyrkiem a Brenną, używanym zresztą przez miejscową ludność od wielu wieków. Od strony wschodniej, ze Szczyrku, na przełęcz wyprowadza droga wiodąca doliną potoku Biła, natomiast od strony zachodniej, z Brennej Bukowej - droga wiodąca dolinką źródłowego cieku Brennicy. Obie drogi w większej części są pokryte wąskim...

Zimowa wycieczka na Szyndzielnię i Błatnią.

Obraz
Styczeń 2008. To była pierwsza wycieczka górska w roku 2008. Oczywiście, biorąc pod uwagę porę roku: zimowa wycieczka. Najbliższy mi Beskid Śląski. Najbliższy geograficznie, najbliższy sercu. W sumie nic nowego ale zawsze cieszy. Pierwsza zimowa wycieczka w roku 2008. Schronisko na Szyndzielni - to mój pierwszy cel tego dnia. Parkuję samochód na parkingu nieopodal zapory w Wapienicy. Jest wietrznie, nawet mocno wietrznie i dość ciepło. W powietrzu wilgoć, jest odwilż. Podejście na grzbiet jest dość jednostajne i monotonne, po prostu trzeba zrobić wysokość. Im wyżej to śniegu więcej a aura robi się bardziej zimowa. Na podszczytowej polanie, nieopodal górnej stacji wyciągu, niewielki ruch narciarski. Pogoda jest w sumie nieprzyjemna, wiec i chętnych na jej używanie mało. W schronisku spotykam towarzysza moich wędrówek górskich. Spotkanie umówione i zaplanowane, dalej będziemy wędrować wspólnie. Po krótkim odpoczynku wspartym drugim śniadaniem ruszamy w kierunku szczytu Klimczo...

Lipowska i Rysianka.

Obraz
Grudzień 2007. Dalej starocie. Ale przynajmniej zdjęcia białe. W tym roku zima, jak dotąd, jakaś taka zielona. Sześć lat temu w Beskidach było biało i widokowo. Mała Fatra błyskała słonecznymi refleksami odbijanymi przez lodową skorupę. Lipowska, grudzień 2007.

Sandkolonie.

Obraz
12 stycznia 2014. Pierwsze wyjście na rower w 2014 roku. Pogoda do bani, szaro, chłodno i nijak. Kolonię Piaskową w Zabrzu czyli Zandkę obiecywałem sobie już od jakiegoś czasu. Nie jest to jakaś wielka wyprawa, myślałem że raczej przy okazji, po drodze tam zawitam. Ale przyszła niedziela taka jak ta, szara i krótka. Niektórzy pojechali w góry a ja na rower. Pomysł z Zandką pośpiesznie odkurzyłem. Tak by niedziela nie była całkiem "o kant d..y potłuc". „Zandka” (Sandkolonie - Kolonia Piaskowa) Osiedle Huty Donnersmarcka z lat 1900-1921 z domami dla robotników i urzędników przy obecnych ulicach Krakusa i Stalmacha – liczy około 40 budynków. Większość domów oparta była na typowym rzucie mieszczącym po cztery mieszkania na trzech kondygnacjach. Każde z mieszkań składało się z dwóch izb i kuchni z loggią. Toalety – po jednej na dwa mieszkania zlokalizowane były w ryzalicie i dostępne z półpięter klatki schodowej. Osiedle miało stanowić wizytówkę huty, dlatego projekt zakł...